Czasem trzeba zejść"Kolarstwo przełajowe - rodzaj kolarstwa uprawianego na rowerach o konstrukcji zbliżonej do rowerów szosowych, a więc na kołach o rozmiarze 28 cali, lecz rozgrywanego na dość trudnych trasach terenowych obfitujących w liczne przeszkody, które zmuszają zawodnika do schodzenia z roweru i przenoszenia go.
Kolarstwo przełajowe jest niemal sportem narodowym w Belgii. Sporą popularnością cieszy się także we Francji, Holandii, Niemczech i Czechach. Od połowy lat 90. XX w. w najważniejszych imprezach notuje się wyraźną dominację zawodników belgijskich." 
15 marca 2009r nasi koledzy z KSR Team Grzegorz Repiński i Jacek Rogowski reprezentowali naszą drużynę (a tym samym miasto) w Przełajowych Mistrzostwach Polski Masters 2009, które obyły się w Szczekocinach koło Częstochowy. Rywalizacja zawodników toczyła się na 2,5 kilometrowej pętli, na Nie ma lekkoktórej oprócz naturalnych przeszkód w postaci błota, piasku i trzech ostrych podbiegów organizatorzy dodatkowo usypali piaskownicę oraz ustawili trzy przeszkody z pni drzew. Ta ostatnia przeszkoda zmuszała zawodników do zeskoczenia z roweru co znacznie utrudniało rywalizację ale jednocześnie podnosiło jej widowiskowość co z pewnością doceniła liczna publiczność zgromadzona na miejscu zawodów.
Zawodnicy podzieleni zostali na dziewięć kategorii wiekowych a najstarsi z nich mieli ponad siedemdziesiąt wiosen na karku. To się dopiero nazywa mieć zdrowie ! :)
Grzegorz na czwartym miejscuOgromne szanse na  tzw. "pudło" miał Grzegorz, któremu bardzo niewiele zabrakło aby wrócił do domu z brązowym medalem. Ostatecznie zajął w kategorii IIB doskonałe czwarte miejsce zdobywając 30 punktów. Nieco gorzej poszło Jackowi startującemu w najmłodszej kategorii I. Pech i złapana po drodze "guma" przekreśliła jego szanse na pierwszą dziesiątkę. Ostatecznie zajął również niezłe dwunaste miejsce z dorobkiem 10 punktów. 
W zawodach brali udział utytułowani, wielokrotni reprezentanci Zjazdy też łatwe nie sąPolski w przełajach tacy jak Zbigniew Krzeszowiec, Waldemar Banasiński, Ryszard Wrona czy trzykrotny obrońca  tytułu Mistrza Polski Sławomir Frejowski. Tym bardziej cieszy postawa naszych zawodników. Gratulujemy ! Mamy jednak cichą nadzieję, że w przyszłym roku naszym dopisze więcej szczęścia i wrócą przynajmniej z jednym medalem.

Polecamy

Wspierają nas